poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Każdy sukces cieszy !


Praca trenera, coacha czy nauczyciela cieszy najbardziej wtedy, gdy uczeń odniesie sukces.

Nie bez powodu mówi się, że sukcesy naszych podopiecznych są naszymi sukcesami. Oczywiście ich porażki również są naszymi, ale dziś nie będzie nic o porażkach.

Wczoraj spotkałem się z jednym z moich słuchaczy, który uczestniczył w warsztatach pt. „CV oraz List Motywacyjny. Idealna aplikacja idealnego kandydata” oraz „Rozmowa kwalifikacyjna – jak wygrać własną przyszłość”. Oba te moduły wchodzą w skład kursu „Przygotowanie do procesu rekrutacyjnego”. Ku mojej wielkiej radości okazało się, że jego CV, jakie przygotował po naszym spotkaniu, zostało zakwalifikowane do kolejnego etapu rekrutacji, a on sam został zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną. Jakże byłem i jestem nadal dumny po tym, jak dowiedziałem się, że udało mu się dostać tę posadę.

Dla takich chwil warto być trenerem, dla takich chwil warto prowadzić ten projekt.

Dziękuję.

wtorek, 26 marca 2013

Sen zimowy "zdecydowanie" chcę przerwać !

Po krótkiej przerwie mam mocne postanowienie, aby nabrać nowego rozpędu w rozwijaniu projektu.

Bynajmniej przerwa nie była spowodowana zimą, choć jestem typowym meteopatą i chce mi się mniej, jak za oknem zimno, ponuro i ciemno.

Przerwa była również spowodowana pojawieniem się w moim życiu małej istotki o imieniu Maja.

Na szczęście jestem już wprawiony w boju i Maja nie wywróciła mojego życia do góry nogami, choć go trochę przemeblowała. Majeczka to moja trzecia pociecha, oczywiście nie licząc żonki :)

Rzeczywiście racje mają Ci, co twierdzą, że z każdym kolejnym dzieckiem jest coraz łatwiej. Zastanawia mnie tylko, czy wynika to z doświadczenia w różnych sytuacjach, czy raczej z podejścia, które pozwala radzić sobie lepiej z wyzwaniami kolejnych dni, jakie rodzi taki bobas.

Pragnę zobrazować Wam to na przykładzie żartu, jakiego jeszcze do niedawna nie miałem prawa rozumieć, a z metaforą zawartą w nim dziś zgadzam się w 100%.

Żart opowiedziany przez mojego przyjaciela:

„Jak pierwsze dziecko połknie 5 zł, to szybko się leci na pogotowie celem uratowania dziecka.
 Jak drugie dziecko połknie 5 zł, to bacznie obserwuje się jego kupkę, żeby mieć pewność, czy 5-tka wyjdzie.
 Jak trzecie dziecko połknie 5 zł, to się mu odbija z kieszonkowego”.